Było różnie ... wspaniałe przepełnione miłością chwile przeplatały się z bólem i nieporozumieniami. Dzięki temu wiem, że to nie było niebo. Wiem, że potrafimy sobie poradzić z naszą odmiennością. Wiem, że potrafimy radzić sobie z problemami. Uwielbiam się godzić z nim. W dodawaniu skrzydeł jest lepszy niż cała beczka red bulla i właśnie dlatego chcę ! Chcę go przy sobie i już !
wtorek, 6 października 2009
środa, 26 sierpnia 2009
Tęsknię ;(
miles from where You are
I lay down on the cold ground
I pray that something picks me up
and sets me down in Your warm arms ...
I lay down on the cold ground
I pray that something picks me up
and sets me down in Your warm arms ...
środa, 19 sierpnia 2009
chciej ....
czasem bywam niczym sztorm
fale brzegi rwą
Ty to możesz wstrzymać
wiec błagam Cię chciej
być stale przy mniefale brzegi rwą
Ty to możesz wstrzymać
wiec błagam Cię chciej
we snach nie chować,
rozjaśniać oczy
przez mrok mnie prowadź,
rozpalać serce
i krew kotłować,
i krew kotłować,
być moją drogą
ja błagam chciej
być ze mną....
być ze mną....
środa, 12 sierpnia 2009
30 dni do pełni szczęścia czyli o facetach i ich zabawkach
" K: za 30dni będę się dziwnie zapewne zachowywał, jak dziecko co dostało wymarzoną zabawkę ;) "
pierwszy raz tak baaardzo się cieszę z bycia czyjąś zabawką :D
czwartek, 9 lipca 2009
just a little hug .... :)
.....Just a warm little hug
and a smile to cheer me
to let me know that
there`s sombody near me
who cares.....
Tak niewiele a znaczy tak wiele. Sama nie wierzę w to co się dzieje ! To jakieś szaleństwo słowo daję.
Tak czy siak jestem mega szczęśliwa !
Tak czy siak jestem mega szczęśliwa !
wtorek, 23 czerwca 2009
Dziwne stany świadomości ;)
Wszystko zaczęło się trochę ponad tydzień temu. Spędziłam miły weekend w bardzo miłym towarzystwie. No i klops. Od tamtego czasu uśmiech nie schodzi mi z twarzy.
Chodzę po sklepie - uśmiecham
Tankuję paliwo - uśmiecham
Jem obiad - uśmiecham
Prowadzę samochód - uśmiecham
twarz mnie już boli od tego uśmiechania, co nie zmienia faktu, że nie ogarniam tego co się dzieje i boję się, że za chwile nie pozostanie po tym nawet mały ślad.
Chodzę po sklepie - uśmiecham
Tankuję paliwo - uśmiecham
Jem obiad - uśmiecham
Prowadzę samochód - uśmiecham
twarz mnie już boli od tego uśmiechania, co nie zmienia faktu, że nie ogarniam tego co się dzieje i boję się, że za chwile nie pozostanie po tym nawet mały ślad.
sobota, 20 czerwca 2009
aua
głowa mi pęka od rana .... a właściwie nie od rana a od wina. Spędziłam wczoraj wieczór przy koncertach U2 i kilku buteleczkach pysznego el sol. Dawno nie było nam tak wesoło. Dawno tyle się nie nagadałyśmy ! Brakowało mi tego no to mam :)
Wróciłam do domu chwiejnym krokiem marynarskim i .... załapałam się na kolejną imprezę. Część znajomych mamy jeszcze siedziała . Ponieważ byli to ludzie, z którymi pracuję więc nie było przebacz. Cytrynówka wchodzi świetnie ale w połączeniu z podkładem winnym sprawia, że następnego dnia można powiedzieć tylko :
aua
i to szeptem, żeby mew nie obudzić ;)
środa, 10 czerwca 2009
małe szczęścia
zawsze cieszyły mnie dorbiazgi. Małe głupie gesty sympatii, ciepłe słowa ....
dzisiaj tata zadzwonił " młoda złowiłem szczupaka ! taaaka wielka sztuka "
wzruszyłam się ... to niesamowite słyszeć go takiego szczęśliwego!
środa, 3 czerwca 2009
Zu
Dzisiaj pierwszy raz trzymałam ją na rękach i dziś pierwszy raz się do mnie uśmiechała :) coś wspaniałego :) zakochałam się na maxa w tej małej kruszynie !
Zu czyli Zuzia - córcia moich przyjaciół :)
niedziela, 3 maja 2009
długi weekend
Weekend majowy w tym roku wcale nie jest taki strasznie długi. Patrząc jednak z perspektywy kończącego się weekendu to czuję się jak na wakacjach ! szok ! jutro do pracy ? eee to niemożliwe ;)
W czwartek po tradycyjnym dyżurze u babci pojechałam na zakupy, bo jak 3/4 ludności naszego pięknego kraju planowałam grilla na piątek. Oczywiście w sklepach o 20 pusto. Znaczy towaru nie było bo ludzi to było aż nadto. No ale jakoś dałam radę i wróciłam do domu z tarczą znaczy z zakupami. Od rana w kuchni, od rana na gazie. Później znajomi grill, badmington i inne rozrywki. Miło miło. Sobota pod znakiem rowerowym (dlaczego ja właściwie tak się broniłam przed pedałowaniem, co ? niech mi ktoś przypomni) Niedzielę spędzam w szafie. Wywalam ciuchy, w których już nie będę chodzić, prasuję, ukladam i odpoczywam. Dziwne to wszystko ale czuję się szczęśliwa i wypoczęta! Szok !
no a jutro 2 rozprawy u mojego ulubionego sędziego .... mrrrr na samą myśl mordka mi się śmieje, mimo,że ciężko będzie to wygrać ... co tam .... będzie przynajmniej przystojnie mrrrr
niedziela, 19 kwietnia 2009
jestem ciocią :)
Moja przyjaciółka urodziła małą Zuzię :)
jestem bardzo szczęśliwa, chociaż ciężko mi sobie powiązać słowa "rodzice" z Elą i Michałem.
Już niedługo mała Zu przyjedzie do kraju i będę mogła ją poznać osobiście !
Cieszę się jak wariat !
jestem bardzo szczęśliwa, chociaż ciężko mi sobie powiązać słowa "rodzice" z Elą i Michałem.
Już niedługo mała Zu przyjedzie do kraju i będę mogła ją poznać osobiście !
Cieszę się jak wariat !
weekendowo
Weekend jak zwykle za krótki. Piątkowy wieczór minął baaardzo miło. Sobota i niedziela pod znakiem zakwasów ;) a teraz siedzę sobie na dyżurze i mi jakoś tak smutno. Dziś nad wodą wpadliśmy na drania. Jak się z nim umawiam to zupelnie inaczej znoszę te spotkania. Teraz spadł na mnie jak grom z jasnego nieba. Widziałam znajomą postać ale do końca nie byłam pewna skąd znam tego dziwnego faceta. Podszedł bliżej. Uśmiechał się rozbrajająco i już wiedziałam, że niczego dobrego z tego nie będzie. Wymieniliśmy grzecznościowe 2 zdania i poszliśmy każdy w swoją stronę. Ja po lotki do samochodu, on w kierunku jeżdżącej na rolkach swojej Pani. Wrrr. Oczywiście mimo tego, że reszta dnia była bardzo miła to ja cały czas myślę o nim i jakaś jestem nieswoja. Bez sensu! No i nie mam komu pomarudzić :( Świeża mama ma teraz zupełnie inne problemy i ciekawsze tematy do poruszenia, poza tym jak słyszy jego imię to ma ochotę gryźć a K nie ma dla mnie czasu. Przykro trochę ale bardzo się cieszę, że u niego coś się dzieje. Nic nie mówi ale mam nadzieję, że nie łazi do tego kina tak bez przerwy z kolegami tylko, że zamieszana w to jest jakaś miła kobieta.
no i co ? no i nic ... niedziela się kończy a jutro znowu do pracy .... no nie to przecież nie może tak w kółko być no ....
no i co ? no i nic ... niedziela się kończy a jutro znowu do pracy .... no nie to przecież nie może tak w kółko być no ....
poniedziałek, 13 kwietnia 2009
Drań ... again
Tak tak wiem , nie powinnam, nie wolno mi, tak nie wypada to jest złe. Wiem. Mimo tej świadomości znowu się z nim widziałam. Byliśmy na spacerze i z tego wszystkiego zgubiłam gdzieś kolczyki :/ On chce się spotkać znowu i wiecie co ? wiem że znowu to zrobię. Ulegnę jak głupia gęś.
Chociaż tyle, że już przez to nie cierpię tylko czerpię same korzyści. Już mnie nie rozkłada na łopatki i nie choruję po tych spotkaniach. Teraz to on chce się widywać nie ja . Niech i tak będzie. W końcu trzeba dbać o kondycję ;)
no dobra mam trochę wyrzutów sumienia .... tak tyci tyci ;)
Chociaż tyle, że już przez to nie cierpię tylko czerpię same korzyści. Już mnie nie rozkłada na łopatki i nie choruję po tych spotkaniach. Teraz to on chce się widywać nie ja . Niech i tak będzie. W końcu trzeba dbać o kondycję ;)
no dobra mam trochę wyrzutów sumienia .... tak tyci tyci ;)
nic nie może przecież wiecznie trwać
"Nic nie może przecież wiecznie trwać
co zesłał los trzeba będzie stracić
nic nie może przecież wiecznie trwać
za miłość też przyjdzie kiedyś nam zapłacić"
tak to kiedyś ktoś mądry napisał... i jaki z tego wniosek ? mamy nie kochać ? nie ubarwiać sobie świata emocjami ? bzdura ... przyjdzie zapłacić to zapłacę ... płacę tak za każdym razem a cena jeszcze nigdy nie była zbyt wysoka. To nie tak, że gdy coś tracę mówię sobie "było minęło " i idę dalej. Tak byłoby zbyt prosto i zbyt pięknie. Boli, drażni, irytuje, wyciska łzy. Jednak moje życie byłoby zbyt nudne gdyby nie te wszystkie emocje ! Czasami jednak chciałabym takiego spokojnego życia u boku kogoś komu ufam i z kim mi dobrze. Takiego wracania po pracy do domu gdzie czeka odkurzacz i obiad do zrobienia. Do domu gdzie wieczorem można pooglądać razem mecz, a gdy się znudzi namówić misia na sex na kanapie. Później dać buziaka na dobranoc i następnego dnia zrobić dokładnie to samo. Tylko .... czy ja tak potrafię ? patrząc wstecz nasuwa się prosty wniosek : NIE. Jak za długo jest dobrze to wynajduję sobie problem i trach awantura gotowa.
Po co piszę to wszystko ? Ano zaczęłam się dziś zastanawiać czy nie przeniosłam tego modelu działania na K. Może po prostu zbyt długo było między nami dobrze i dlatego wmówiłam sobie tą dziką chęć posiadania go na własność i stworzenia wielkiego problemu ? ehh mam nadzieję, że to nie tak .... w każdym razie widzieliśmy się w sobotę i było fajnie. Tak po prostu fajnie. Oczywiście tradycyjnie było mi mało bo przecież zachłanność to moje drugie imię, a może nawet pierwsze, tylko przedstawiam się drugim bo bardziej ludzkie.
Obiecał, że nie będzie tu więcej zaglądał. Jakoś dziwnie mu wierzę. Ja bym nie potrafiła się powstrzymać ale to On nie ja. Jak powie, że nie będzie się odzywał to nie będzie. Jak powie, że nie przeczyta to tego nie zrobi. Imponuje mi tym nieziemsko. Ja mówię jedno, myślę drugie a robię trzecie. To też trzeba zmienić ;)
co zesłał los trzeba będzie stracić
nic nie może przecież wiecznie trwać
za miłość też przyjdzie kiedyś nam zapłacić"
tak to kiedyś ktoś mądry napisał... i jaki z tego wniosek ? mamy nie kochać ? nie ubarwiać sobie świata emocjami ? bzdura ... przyjdzie zapłacić to zapłacę ... płacę tak za każdym razem a cena jeszcze nigdy nie była zbyt wysoka. To nie tak, że gdy coś tracę mówię sobie "było minęło " i idę dalej. Tak byłoby zbyt prosto i zbyt pięknie. Boli, drażni, irytuje, wyciska łzy. Jednak moje życie byłoby zbyt nudne gdyby nie te wszystkie emocje ! Czasami jednak chciałabym takiego spokojnego życia u boku kogoś komu ufam i z kim mi dobrze. Takiego wracania po pracy do domu gdzie czeka odkurzacz i obiad do zrobienia. Do domu gdzie wieczorem można pooglądać razem mecz, a gdy się znudzi namówić misia na sex na kanapie. Później dać buziaka na dobranoc i następnego dnia zrobić dokładnie to samo. Tylko .... czy ja tak potrafię ? patrząc wstecz nasuwa się prosty wniosek : NIE. Jak za długo jest dobrze to wynajduję sobie problem i trach awantura gotowa.
Po co piszę to wszystko ? Ano zaczęłam się dziś zastanawiać czy nie przeniosłam tego modelu działania na K. Może po prostu zbyt długo było między nami dobrze i dlatego wmówiłam sobie tą dziką chęć posiadania go na własność i stworzenia wielkiego problemu ? ehh mam nadzieję, że to nie tak .... w każdym razie widzieliśmy się w sobotę i było fajnie. Tak po prostu fajnie. Oczywiście tradycyjnie było mi mało bo przecież zachłanność to moje drugie imię, a może nawet pierwsze, tylko przedstawiam się drugim bo bardziej ludzkie.
Obiecał, że nie będzie tu więcej zaglądał. Jakoś dziwnie mu wierzę. Ja bym nie potrafiła się powstrzymać ale to On nie ja. Jak powie, że nie będzie się odzywał to nie będzie. Jak powie, że nie przeczyta to tego nie zrobi. Imponuje mi tym nieziemsko. Ja mówię jedno, myślę drugie a robię trzecie. To też trzeba zmienić ;)
środa, 8 kwietnia 2009
manipulanci ....
no i stało się ... kolejny raz dałam się wmanewrować twórcom jakiejś amrykańskiej produkcji. Oglądając " Marley i ja " wylałam wiadro łez ... wstyd się przyznać ale przez połowę filmu było mi ciężko przebrnąć ....
taka stara a taka durna .... jakby to powiedział mój dadi ....
a film polecam ;) chociaż już go więcej nie obejrzę ;)
taka stara a taka durna .... jakby to powiedział mój dadi ....
a film polecam ;) chociaż już go więcej nie obejrzę ;)
niedziela, 5 kwietnia 2009
chciałam to mam :/
ehh ... kolejne skutki moich błędów docierają do mnie jak spóźnione fale ....
coraz częściej wydaje mi się,że rozmawiamy z K na siłę, że to taki "odgrzewany obiad". Ciągniemy to bo tak i już a nie dlatego, że ta znajomość daje nam radość. Wieje chłodem ... a to przecież nie taryfa syberyjska ....
niestety chyba faktycznie czas dać sobie odpocząć ... tak konkretnie odpocząć :(
coraz częściej wydaje mi się,że rozmawiamy z K na siłę, że to taki "odgrzewany obiad". Ciągniemy to bo tak i już a nie dlatego, że ta znajomość daje nam radość. Wieje chłodem ... a to przecież nie taryfa syberyjska ....
niestety chyba faktycznie czas dać sobie odpocząć ... tak konkretnie odpocząć :(
środa, 1 kwietnia 2009
1 kwietnia 2009
w zasadzie to dzień jak każdy inny dzień pomijając fakt, że :
1) dziś są urodziny Słodkiego
2) dostałam okres i czuję się podle ... no ale to przecież nie pierwszy raz
3) w pracy wysłali mnie do kadr, gdzie nikt tak naprawdę niczego ode mnie nie chciał
4) Dadi o mało nie doprowadził mamy do zawału prowadząc z nią taką rozmowę :
- Myszko , martwię się o nasze dziecko ...
- ???
- no wiesz, jakoś tak zdrowiej się odżywia , nie chciała wina ode mnie ostatnio. Wydaje mi się, że jest w ciąży
- cooo ? i nie powiedziała mi o tym ? niemożliwe ! przecież by mi powiedziała !
- a jednak ...
- nie nie przecież bym zauważyła ...
- no dobra przyznam Ci się ... znalazłem u niej test ciążowy
- grzebałeś w jej rzeczach ???? pogięło Cię ???? jak mogłeś to zrobić ! .... ale w sumie dziecko to nie tragedia ... nawet fajnie ... tylko kto jest ojcem ?
- kochanie ....
- a wynik na pewno był pozytywny ??? pokaż !
- kochanie spójrz w kalendarz ...... Miłego dnia !
;)
1) dziś są urodziny Słodkiego
2) dostałam okres i czuję się podle ... no ale to przecież nie pierwszy raz
3) w pracy wysłali mnie do kadr, gdzie nikt tak naprawdę niczego ode mnie nie chciał
4) Dadi o mało nie doprowadził mamy do zawału prowadząc z nią taką rozmowę :
- Myszko , martwię się o nasze dziecko ...
- ???
- no wiesz, jakoś tak zdrowiej się odżywia , nie chciała wina ode mnie ostatnio. Wydaje mi się, że jest w ciąży
- cooo ? i nie powiedziała mi o tym ? niemożliwe ! przecież by mi powiedziała !
- a jednak ...
- nie nie przecież bym zauważyła ...
- no dobra przyznam Ci się ... znalazłem u niej test ciążowy
- grzebałeś w jej rzeczach ???? pogięło Cię ???? jak mogłeś to zrobić ! .... ale w sumie dziecko to nie tragedia ... nawet fajnie ... tylko kto jest ojcem ?
- kochanie ....
- a wynik na pewno był pozytywny ??? pokaż !
- kochanie spójrz w kalendarz ...... Miłego dnia !
;)
poniedziałek, 30 marca 2009
Draniowe spotkanie
Widziałam się z Draniem. Mieliśmy zaległą instalację do zrobienia no i bardzo już nalegał. Jakiś tajemniczy był ... "boję się, że nie zdążymy się spotkać" i takie tam inne teorie wysnuwał. Podczas naszego spotkania był inny niż zazwyczaj. Smutny i nieobecny. Pytałam co się dzieje ale nie odpowiedział. Spędziliśmy razem 6 godzin i wiecie co ? wcale nie mam doła po tym spotkaniu. Było miło, ciepło i przytulnie. Nostalgicznie. Tulił mnie do siebie tak jakby za chwilę miał skończyć się świat, tak jak wtedy w Warszawie jak się pokłóciliśmy. Coś czuję,że chciał mi powiedzieć,że się żeni tylko nie wiedział jak albo bał się mojej reakcji. Niepotrzebnie. Szkoda, że nie spróbowaliśmy kiedy był na to czas.Teraz jedyne czego chcę to żeby był szczęśliwy. Żebyśmy oboje byli szczęśliwi - osobno.
niedziela, 29 marca 2009
odważna ja :)
Byłam u kitlowca .... pooglądał, pomęczył i miał dla mnie 2 wiadomości
ta dobra :
po poprzednich perturbacjach lewa się ładnie zabrała do pracy i wygląda zdrowo.
ta zła :
tym razem prawa robi sobie jaja i jest "kosmata"
z receptami i L4 w łapce (bo przez pierwsze dni leków będzie bolało) powędrowałam do domu dalej udawać, że nic mi nie jest a L4 to tylko prezent urodzinowy ;)
ta dobra :
po poprzednich perturbacjach lewa się ładnie zabrała do pracy i wygląda zdrowo.
ta zła :
tym razem prawa robi sobie jaja i jest "kosmata"
z receptami i L4 w łapce (bo przez pierwsze dni leków będzie bolało) powędrowałam do domu dalej udawać, że nic mi nie jest a L4 to tylko prezent urodzinowy ;)
U2
mam bilety na koooncert mam bilety na koooncert ! już nie mogę się doczekać !
szaleję ze szczęścia !
szaleję ze szczęścia !
niedziela, 22 marca 2009
bez sensu ....
coraz częściej łapię się na tym, że brakuje mi K. Brakuje mi rozmawiania z nim o pierdołach wyszperanych w sieci i tego jak opowiadał co się dzieje dookoła nagle zmieniając temat. Wypomniał mi nawet ostatnio, że się domagam jego czasu. Kurcze i najgorsze jest to, że ma rację. Czy ja naprawdę muszę coś stracić żeby docenić ?
o do tego jeszcze ta zima ... czy jeszcze kiedyś będzie wiosna czy już zawsze będzie tak szaro i smutno ?
o do tego jeszcze ta zima ... czy jeszcze kiedyś będzie wiosna czy już zawsze będzie tak szaro i smutno ?
klamka zapadła
wygoniłam tchórza na chwilę i umówiłam się z kitlowcem. W środę nie idę do pracy i będą mnie sobie oglądać dokładnie. Tak więc jak to ja mam w zwyczaju już umieram ze strachu.
Na coś trzeba umrzeć prawda ?
Poza tym nic nowego . Pół nocy przeglądałam ze znajomym wózki w sieci :) tak to dosyć nienormalne wybierać wózek w momencie kiedy nie ma się nawet potencjalnego kandydata na ojca dla swoich dzieci ... ale przecież ja normalna nie jestem więc było zabawnie ;)
ps. ustaliliśmy, że jak będzie córcia to damy jej na imię Zofia :)
Na coś trzeba umrzeć prawda ?
Poza tym nic nowego . Pół nocy przeglądałam ze znajomym wózki w sieci :) tak to dosyć nienormalne wybierać wózek w momencie kiedy nie ma się nawet potencjalnego kandydata na ojca dla swoich dzieci ... ale przecież ja normalna nie jestem więc było zabawnie ;)
ps. ustaliliśmy, że jak będzie córcia to damy jej na imię Zofia :)
poniedziałek, 16 marca 2009
powtórka z "rozrywki" ?
znowu to samo .... rano z łóżka wyrzucił mnie atak ... tym razem silniejszy :( dałam sobie z nim radę, ale jeżeli znowu się powtórzy to już nie będzie różowo ... daję mu jeszcze szansę żeby się opamiętał ... do 3 razy sztuka.
niedziela, 15 marca 2009
ufff
Bałam się spotkać z K po tej całej "awanturze". Niby już nie widać tego napięcia dziwnego i rozmawia ze mną w miarę normalnie (w miarę - no ale nie mogę mieć pretensji przecież) ale i tak się bałam jak to będzie. Było dobrze. Było hmm prawie jak wcześniej.
Lubię gdy jest.
Lubię gdy jest.
czwartek, 5 marca 2009
niedziela, 15 lutego 2009
czas odwiedzić zakutego w kitel
Dziś w nocy obudził mnie ból. Nie wiem czy to z bólu czy ze strachu ale wyskoczyłam z łóżka jak oparzona . Od razu przypomniało mi się co doktorek mówił jak ostatnio się widzieliśmy i na samą myśl zrobiło mi się słabo. Miałam cichą nadzieję, że już o mnie nie pamięta, że sobie dał spokój .... nic z tego ... dobrze, że wiem jak się go doraźnie pozbyć. Nie zmienia to faktu, że czas odwiedzić zakutego w kitel i sprawdzić co się tam znowu wyprawia. ehh a może panikuję ? Skoro cały dzień mam spokój to może poczekam jeszcze z miesiąc ? dwa ? Boję się :(
w świecie kobiet .... czyli niedzielna melancholia
Po śniadaniu zamknęłam drzwi za ostatnimi gośćmi, posprzątałam po wczorajszym wieczorze i korzystając z chwili "dla siebie" obejrzałam film. Długo już leżał na półce czekając na właściwy moment. W zasadzie to kompletnie o nim zapomniałam - i dobrze. Wpadł mi w ręce w najlepszym momencie z możliwych. " W świecie kobiet" to bardzo wzruszająca pozycja. Zapewne znajdzie się ktoś, kto powie, że przegadana babska ckliwa historyjka. Dla mnie to historia kogoś do mnie podobnego. Zagubionego we własnym świecie. Różnimy się tym, że on jest strasznie mądry i spokojny a ja życiowo niedojrzała i naiwna. Dużo w tym filmie miłości i wrażliwości a jednak nie jest ckliwy i przesadnie romantyczny. No i gra w nim mój "typ". Rozpływam się przy facetach o urodzie i lekkości bycia objawiającej się chociażby w tak cudownie pomiętej koszuli czy lekko przygarbionych plecach i uroczo podwiniętych rękawach koszuli. Te oczy spokojne i takie mądre. Tak, Adam Brody to niewątpliwie jeden z najlepszych przedstawicieli rocznika 1979. Gdzieś w necie natknęłam się na jego zdjęcie w garniturze. To już totalny odlot.
Zresztą popatrzcie sami :
Zresztą popatrzcie sami :
sobota, 14 lutego 2009
dylematy ....
Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? (..)
Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
I znowu sobie powtarzam pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? (..)
Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
I znowu sobie powtarzam pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
czwartek, 12 lutego 2009
nowy mebel ...znowu
Dorobiłam się kolejnego mebla. Stanie sobie spokojnie pod zdjęciami przyjaciół. Zagracę już totalnie ten mój kawałek podłogi. Zagracę o ile w ogóle uda się tą szaloną szafkę poskładać. Póki co przyłożyłam sobie w palec młotkiem i tym samym wqrzyłam Słodkiego.
"przecieżżż mówiłem zostawww ten młotek" zasyczał na mnie przez zęby a to nie jest dobry znak.
Oczywiście nie dałam po sobie poznać, że poczułam się sprowadzona do parteru. Powiedziałam tylko cichutko auuua i zabrałam się za ciekawszą zabawkę .... wkrętarka cicho zamruczała w moich rękach.
- proszę Cię słonko ... to też zostaw ... nie chcemy rozlewu krwi prawda ?
no i tak to się właśnie stało, że zostałam odsunięta od ciekawych zajęć. Co mi innego pozostało ?
ano nic ... poza stukaniem kolejnego bezsensownego posta i zastanawianiem się czy uda mi się jakoś naprawić to co zepsukłam tak durnie.
"przecieżżż mówiłem zostawww ten młotek" zasyczał na mnie przez zęby a to nie jest dobry znak.
Oczywiście nie dałam po sobie poznać, że poczułam się sprowadzona do parteru. Powiedziałam tylko cichutko auuua i zabrałam się za ciekawszą zabawkę .... wkrętarka cicho zamruczała w moich rękach.
- proszę Cię słonko ... to też zostaw ... nie chcemy rozlewu krwi prawda ?
no i tak to się właśnie stało, że zostałam odsunięta od ciekawych zajęć. Co mi innego pozostało ?
ano nic ... poza stukaniem kolejnego bezsensownego posta i zastanawianiem się czy uda mi się jakoś naprawić to co zepsukłam tak durnie.
masochistka
Błędami z przeszłości odbija mi się jak po ostrym sosie meksykańskim.
Spotkałam się z Draniem. Zupełnie niewinnie się zaczęło. Potrzebowałam jego pomocy przy komputerze. Oczywiście nie odmówił. Skończyło się mniej niewinnie.
Ehh czemu ja muszę zawsze pakować się w kłopoty ?
czemu nie potrafię zapomnieć jego imienia, jego zapachu ... tego cudownego uczucia gdy dotyka mojego uda ... czemu ?
Dupa ... znowu będę mieć zdołowany tydzień ... albo nawet dwa.
Spotkałam się z Draniem. Zupełnie niewinnie się zaczęło. Potrzebowałam jego pomocy przy komputerze. Oczywiście nie odmówił. Skończyło się mniej niewinnie.
Ehh czemu ja muszę zawsze pakować się w kłopoty ?
czemu nie potrafię zapomnieć jego imienia, jego zapachu ... tego cudownego uczucia gdy dotyka mojego uda ... czemu ?
Dupa ... znowu będę mieć zdołowany tydzień ... albo nawet dwa.
dużo za dużo .... czyli rzucam czar
Dużo za dużo o Tobie
W mojej głowie
Dużo za dużo w mych snach
Muszę Cię trochę zapomnieć
Od tej chwili
Liczę do trzech - rzucam czar!
W mojej głowie
Dużo za dużo w mych snach
Muszę Cię trochę zapomnieć
Od tej chwili
Liczę do trzech - rzucam czar!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
