"Nie wierzę w brak czasu. Zawsze jest czas na ten krótki błysk, na ten znak: jesteś dla mnie ważna."
-Agnieszka Osiecka, 'Rozmowy w tańcu'
Ano tak to jest, że całkowicie i bez zastrzeżeń się z tym zgadzam. W pełnej rozciągłości. A tu tak jakoś życie pokazuje, że nie do końca tak jest. Praca, stres, zabieganie. To wszystko powoli zabija kroczek po kroczku, kawałeczek po kawałeczku moją wiarę w to że jestem ważna. Że jestem ważna dla niego! Wiem, że w domu chciałby odpocząć, ale dlaczego nie da się tego zrobić przytulając ? Dlaczego buduje między nami mur, taki mur, z którego nie jestem w stanie wyciągać i odrzucać kolejnych cegieł dzień po dniu. Nie mam już na to siły. Coraz bardziej widzę w tym syzyfową pracę. Tyle, że Syzyf zbliżał się coraz bardziej do szczytu i mógł żyć nadzieją, a mnie ten mur rośnie w oczach. Cegły zamieniają się w żelbeton i widzę swoją bezsilność i niemoc. Powoli zaczyna mnie to przerastać. słowa, których jest i tak zbyt mało to nie wszystko. Brakuje mi gestów na ich potwierdzenie, przytulenia, bliskości.
niech te mury runą .... bo mi źle :(
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)