tytułem wstępu

Rozchwiana emocjonalnie wariatka zabrała się za marudzenie w sieci. Nic ciekawego tu nie ma i nie będzie.

wtorek, 23 czerwca 2009

Dziwne stany świadomości ;)

Wszystko zaczęło się trochę ponad tydzień temu. Spędziłam miły weekend w bardzo miłym towarzystwie. No i klops. Od tamtego czasu uśmiech nie schodzi mi z twarzy.
Chodzę po sklepie - uśmiecham
Tankuję paliwo - uśmiecham
Jem obiad - uśmiecham
Prowadzę samochód - uśmiecham

twarz mnie już boli od tego uśmiechania, co nie zmienia faktu, że nie ogarniam tego co się dzieje i boję się, że za chwile nie pozostanie po tym nawet mały ślad.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz