tytułem wstępu

Rozchwiana emocjonalnie wariatka zabrała się za marudzenie w sieci. Nic ciekawego tu nie ma i nie będzie.

niedziela, 29 marca 2009

odważna ja :)

Byłam u kitlowca .... pooglądał, pomęczył i miał dla mnie 2 wiadomości

ta dobra :
po poprzednich perturbacjach lewa się ładnie zabrała do pracy i wygląda zdrowo.

ta zła :
tym razem prawa robi sobie jaja i jest "kosmata"

z receptami i L4 w łapce (bo przez pierwsze dni leków będzie bolało) powędrowałam do domu dalej udawać, że nic mi nie jest a L4 to tylko prezent urodzinowy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz