niedziela, 15 lutego 2009
czas odwiedzić zakutego w kitel
Dziś w nocy obudził mnie ból. Nie wiem czy to z bólu czy ze strachu ale wyskoczyłam z łóżka jak oparzona . Od razu przypomniało mi się co doktorek mówił jak ostatnio się widzieliśmy i na samą myśl zrobiło mi się słabo. Miałam cichą nadzieję, że już o mnie nie pamięta, że sobie dał spokój .... nic z tego ... dobrze, że wiem jak się go doraźnie pozbyć. Nie zmienia to faktu, że czas odwiedzić zakutego w kitel i sprawdzić co się tam znowu wyprawia. ehh a może panikuję ? Skoro cały dzień mam spokój to może poczekam jeszcze z miesiąc ? dwa ? Boję się :(
w świecie kobiet .... czyli niedzielna melancholia
Po śniadaniu zamknęłam drzwi za ostatnimi gośćmi, posprzątałam po wczorajszym wieczorze i korzystając z chwili "dla siebie" obejrzałam film. Długo już leżał na półce czekając na właściwy moment. W zasadzie to kompletnie o nim zapomniałam - i dobrze. Wpadł mi w ręce w najlepszym momencie z możliwych. " W świecie kobiet" to bardzo wzruszająca pozycja. Zapewne znajdzie się ktoś, kto powie, że przegadana babska ckliwa historyjka. Dla mnie to historia kogoś do mnie podobnego. Zagubionego we własnym świecie. Różnimy się tym, że on jest strasznie mądry i spokojny a ja życiowo niedojrzała i naiwna. Dużo w tym filmie miłości i wrażliwości a jednak nie jest ckliwy i przesadnie romantyczny. No i gra w nim mój "typ". Rozpływam się przy facetach o urodzie i lekkości bycia objawiającej się chociażby w tak cudownie pomiętej koszuli czy lekko przygarbionych plecach i uroczo podwiniętych rękawach koszuli. Te oczy spokojne i takie mądre. Tak, Adam Brody to niewątpliwie jeden z najlepszych przedstawicieli rocznika 1979. Gdzieś w necie natknęłam się na jego zdjęcie w garniturze. To już totalny odlot.
Zresztą popatrzcie sami :
Zresztą popatrzcie sami :
sobota, 14 lutego 2009
dylematy ....
Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? (..)
Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
I znowu sobie powtarzam pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? (..)
Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
I znowu sobie powtarzam pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
czwartek, 12 lutego 2009
nowy mebel ...znowu
Dorobiłam się kolejnego mebla. Stanie sobie spokojnie pod zdjęciami przyjaciół. Zagracę już totalnie ten mój kawałek podłogi. Zagracę o ile w ogóle uda się tą szaloną szafkę poskładać. Póki co przyłożyłam sobie w palec młotkiem i tym samym wqrzyłam Słodkiego.
"przecieżżż mówiłem zostawww ten młotek" zasyczał na mnie przez zęby a to nie jest dobry znak.
Oczywiście nie dałam po sobie poznać, że poczułam się sprowadzona do parteru. Powiedziałam tylko cichutko auuua i zabrałam się za ciekawszą zabawkę .... wkrętarka cicho zamruczała w moich rękach.
- proszę Cię słonko ... to też zostaw ... nie chcemy rozlewu krwi prawda ?
no i tak to się właśnie stało, że zostałam odsunięta od ciekawych zajęć. Co mi innego pozostało ?
ano nic ... poza stukaniem kolejnego bezsensownego posta i zastanawianiem się czy uda mi się jakoś naprawić to co zepsukłam tak durnie.
"przecieżżż mówiłem zostawww ten młotek" zasyczał na mnie przez zęby a to nie jest dobry znak.
Oczywiście nie dałam po sobie poznać, że poczułam się sprowadzona do parteru. Powiedziałam tylko cichutko auuua i zabrałam się za ciekawszą zabawkę .... wkrętarka cicho zamruczała w moich rękach.
- proszę Cię słonko ... to też zostaw ... nie chcemy rozlewu krwi prawda ?
no i tak to się właśnie stało, że zostałam odsunięta od ciekawych zajęć. Co mi innego pozostało ?
ano nic ... poza stukaniem kolejnego bezsensownego posta i zastanawianiem się czy uda mi się jakoś naprawić to co zepsukłam tak durnie.
masochistka
Błędami z przeszłości odbija mi się jak po ostrym sosie meksykańskim.
Spotkałam się z Draniem. Zupełnie niewinnie się zaczęło. Potrzebowałam jego pomocy przy komputerze. Oczywiście nie odmówił. Skończyło się mniej niewinnie.
Ehh czemu ja muszę zawsze pakować się w kłopoty ?
czemu nie potrafię zapomnieć jego imienia, jego zapachu ... tego cudownego uczucia gdy dotyka mojego uda ... czemu ?
Dupa ... znowu będę mieć zdołowany tydzień ... albo nawet dwa.
Spotkałam się z Draniem. Zupełnie niewinnie się zaczęło. Potrzebowałam jego pomocy przy komputerze. Oczywiście nie odmówił. Skończyło się mniej niewinnie.
Ehh czemu ja muszę zawsze pakować się w kłopoty ?
czemu nie potrafię zapomnieć jego imienia, jego zapachu ... tego cudownego uczucia gdy dotyka mojego uda ... czemu ?
Dupa ... znowu będę mieć zdołowany tydzień ... albo nawet dwa.
dużo za dużo .... czyli rzucam czar
Dużo za dużo o Tobie
W mojej głowie
Dużo za dużo w mych snach
Muszę Cię trochę zapomnieć
Od tej chwili
Liczę do trzech - rzucam czar!
W mojej głowie
Dużo za dużo w mych snach
Muszę Cię trochę zapomnieć
Od tej chwili
Liczę do trzech - rzucam czar!
Subskrybuj:
Posty (Atom)