poniedziałek, 30 marca 2009
Draniowe spotkanie
Widziałam się z Draniem. Mieliśmy zaległą instalację do zrobienia no i bardzo już nalegał. Jakiś tajemniczy był ... "boję się, że nie zdążymy się spotkać" i takie tam inne teorie wysnuwał. Podczas naszego spotkania był inny niż zazwyczaj. Smutny i nieobecny. Pytałam co się dzieje ale nie odpowiedział. Spędziliśmy razem 6 godzin i wiecie co ? wcale nie mam doła po tym spotkaniu. Było miło, ciepło i przytulnie. Nostalgicznie. Tulił mnie do siebie tak jakby za chwilę miał skończyć się świat, tak jak wtedy w Warszawie jak się pokłóciliśmy. Coś czuję,że chciał mi powiedzieć,że się żeni tylko nie wiedział jak albo bał się mojej reakcji. Niepotrzebnie. Szkoda, że nie spróbowaliśmy kiedy był na to czas.Teraz jedyne czego chcę to żeby był szczęśliwy. Żebyśmy oboje byli szczęśliwi - osobno.
niedziela, 29 marca 2009
odważna ja :)
Byłam u kitlowca .... pooglądał, pomęczył i miał dla mnie 2 wiadomości
ta dobra :
po poprzednich perturbacjach lewa się ładnie zabrała do pracy i wygląda zdrowo.
ta zła :
tym razem prawa robi sobie jaja i jest "kosmata"
z receptami i L4 w łapce (bo przez pierwsze dni leków będzie bolało) powędrowałam do domu dalej udawać, że nic mi nie jest a L4 to tylko prezent urodzinowy ;)
ta dobra :
po poprzednich perturbacjach lewa się ładnie zabrała do pracy i wygląda zdrowo.
ta zła :
tym razem prawa robi sobie jaja i jest "kosmata"
z receptami i L4 w łapce (bo przez pierwsze dni leków będzie bolało) powędrowałam do domu dalej udawać, że nic mi nie jest a L4 to tylko prezent urodzinowy ;)
U2
mam bilety na koooncert mam bilety na koooncert ! już nie mogę się doczekać !
szaleję ze szczęścia !
szaleję ze szczęścia !
niedziela, 22 marca 2009
bez sensu ....
coraz częściej łapię się na tym, że brakuje mi K. Brakuje mi rozmawiania z nim o pierdołach wyszperanych w sieci i tego jak opowiadał co się dzieje dookoła nagle zmieniając temat. Wypomniał mi nawet ostatnio, że się domagam jego czasu. Kurcze i najgorsze jest to, że ma rację. Czy ja naprawdę muszę coś stracić żeby docenić ?
o do tego jeszcze ta zima ... czy jeszcze kiedyś będzie wiosna czy już zawsze będzie tak szaro i smutno ?
o do tego jeszcze ta zima ... czy jeszcze kiedyś będzie wiosna czy już zawsze będzie tak szaro i smutno ?
klamka zapadła
wygoniłam tchórza na chwilę i umówiłam się z kitlowcem. W środę nie idę do pracy i będą mnie sobie oglądać dokładnie. Tak więc jak to ja mam w zwyczaju już umieram ze strachu.
Na coś trzeba umrzeć prawda ?
Poza tym nic nowego . Pół nocy przeglądałam ze znajomym wózki w sieci :) tak to dosyć nienormalne wybierać wózek w momencie kiedy nie ma się nawet potencjalnego kandydata na ojca dla swoich dzieci ... ale przecież ja normalna nie jestem więc było zabawnie ;)
ps. ustaliliśmy, że jak będzie córcia to damy jej na imię Zofia :)
Na coś trzeba umrzeć prawda ?
Poza tym nic nowego . Pół nocy przeglądałam ze znajomym wózki w sieci :) tak to dosyć nienormalne wybierać wózek w momencie kiedy nie ma się nawet potencjalnego kandydata na ojca dla swoich dzieci ... ale przecież ja normalna nie jestem więc było zabawnie ;)
ps. ustaliliśmy, że jak będzie córcia to damy jej na imię Zofia :)
poniedziałek, 16 marca 2009
powtórka z "rozrywki" ?
znowu to samo .... rano z łóżka wyrzucił mnie atak ... tym razem silniejszy :( dałam sobie z nim radę, ale jeżeli znowu się powtórzy to już nie będzie różowo ... daję mu jeszcze szansę żeby się opamiętał ... do 3 razy sztuka.
niedziela, 15 marca 2009
ufff
Bałam się spotkać z K po tej całej "awanturze". Niby już nie widać tego napięcia dziwnego i rozmawia ze mną w miarę normalnie (w miarę - no ale nie mogę mieć pretensji przecież) ale i tak się bałam jak to będzie. Było dobrze. Było hmm prawie jak wcześniej.
Lubię gdy jest.
Lubię gdy jest.
czwartek, 5 marca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)