wygoniłam tchórza na chwilę i umówiłam się z kitlowcem. W środę nie idę do pracy i będą mnie sobie oglądać dokładnie. Tak więc jak to ja mam w zwyczaju już umieram ze strachu.
Na coś trzeba umrzeć prawda ?
Poza tym nic nowego . Pół nocy przeglądałam ze znajomym wózki w sieci :) tak to dosyć nienormalne wybierać wózek w momencie kiedy nie ma się nawet potencjalnego kandydata na ojca dla swoich dzieci ... ale przecież ja normalna nie jestem więc było zabawnie ;)
ps. ustaliliśmy, że jak będzie córcia to damy jej na imię Zofia :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz