tytułem wstępu

Rozchwiana emocjonalnie wariatka zabrała się za marudzenie w sieci. Nic ciekawego tu nie ma i nie będzie.

niedziela, 22 marca 2009

klamka zapadła

wygoniłam tchórza na chwilę i umówiłam się z kitlowcem. W środę nie idę do pracy i będą mnie sobie oglądać dokładnie. Tak więc jak to ja mam w zwyczaju już umieram ze strachu.

Na coś trzeba umrzeć prawda ?


Poza tym nic nowego . Pół nocy przeglądałam ze znajomym wózki w sieci :) tak to dosyć nienormalne wybierać wózek w momencie kiedy nie ma się nawet potencjalnego kandydata na ojca dla swoich dzieci ... ale przecież ja normalna nie jestem więc było zabawnie ;)

ps. ustaliliśmy, że jak będzie córcia to damy jej na imię Zofia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz