tytułem wstępu

Rozchwiana emocjonalnie wariatka zabrała się za marudzenie w sieci. Nic ciekawego tu nie ma i nie będzie.

środa, 1 kwietnia 2009

1 kwietnia 2009

w zasadzie to dzień jak każdy inny dzień pomijając fakt, że :

1) dziś są urodziny Słodkiego
2) dostałam okres i czuję się podle ... no ale to przecież nie pierwszy raz
3) w pracy wysłali mnie do kadr, gdzie nikt tak naprawdę niczego ode mnie nie chciał
4) Dadi o mało nie doprowadził mamy do zawału prowadząc z nią taką rozmowę :

- Myszko , martwię się o nasze dziecko ...
- ???
- no wiesz, jakoś tak zdrowiej się odżywia , nie chciała wina ode mnie ostatnio. Wydaje mi się, że jest w ciąży
- cooo ? i nie powiedziała mi o tym ? niemożliwe ! przecież by mi powiedziała !
- a jednak ...
- nie nie przecież bym zauważyła ...
- no dobra przyznam Ci się ... znalazłem u niej test ciążowy
- grzebałeś w jej rzeczach ???? pogięło Cię ???? jak mogłeś to zrobić ! .... ale w sumie dziecko to nie tragedia ... nawet fajnie ... tylko kto jest ojcem ?
- kochanie ....
- a wynik na pewno był pozytywny ??? pokaż !
- kochanie spójrz w kalendarz ...... Miłego dnia !

;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz