środa, 3 listopada 2010
nerwyyy
Cholera mnie bierze, jak facet, który zawsze ma swoje zdanie i nie chce iść na żadne ustępstwa nagle zachowuje się tak jakbby nie było sprawy. Wykłócać się muszę, o wszystko. O imprezę tańczoną, o spotkanie rodzinne, o kolor na ścianach, o uśmiech dla gości . Ja muszę. Jego mama nie. Jej wystarczą dwa słowa i nagle cały światopogląd tego nieustępliwego gościa idealnie się wpasowuje. Nagle nie liczy się to, czy on coś lubi czy nie, czy tego chce czy nie. Wszystko staje się obojętne a on mięciutki jak plastelina, którą można dopasować do każdej formy i sytuacji. Gdybym miała określić to jednym słowem to wyszłaby mi z tego OBŁUDA.
czwartek, 21 października 2010
dla K
Nie obiecuję Ci wiele...
Bo tyle co prawie nic...
Najwyżej wiosenną zieleń...
I pogodne dni...
Najwyżej uśmiech na twarzy...
I dłoń w potrzebie...
Nie obiecuję Ci wiele...
Tylko po prostu siebie...
Jak powietrze.
Jak dziurę w starym swetrze.
Jak drzewo na polanie.
Po prostu Kocham Cię...Kochanie.
Czy pozwolisz, że ci powiem.
W wielkim skrócie i milczeniu...
Że Ci oddam i otworzę...
W ciszy serc, w potoków lśnieniu.
Słowa dwa przez sen porwane...
Przez noc ukryte...
Przez czas schwytane...
Słowa dwa co brzmią jak śpiew,
Dwa proste słowa:
Kocham Cię.*
*(autor mi nie znany ale teks zasłyszany w jednym serialu - banał wiem, ale mnie zaczarował i już )
poniedziałek, 1 lutego 2010
źle mi
Dziś jest mi źle. Smutno mi i przykro. Mam nadzieję, że to wszystko dlatego, że jest daleko i jakoś tak dziwnie się dzieje między nami. ehhhh
Subskrybuj:
Posty (Atom)