tytułem wstępu

Rozchwiana emocjonalnie wariatka zabrała się za marudzenie w sieci. Nic ciekawego tu nie ma i nie będzie.

środa, 8 kwietnia 2009

manipulanci ....

no i stało się ... kolejny raz dałam się wmanewrować twórcom jakiejś amrykańskiej produkcji. Oglądając " Marley i ja " wylałam wiadro łez ... wstyd się przyznać ale przez połowę filmu było mi ciężko przebrnąć ....

taka stara a taka durna .... jakby to powiedział mój dadi ....


a film polecam ;) chociaż już go więcej nie obejrzę ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz