no i stało się ... kolejny raz dałam się wmanewrować twórcom jakiejś amrykańskiej produkcji. Oglądając " Marley i ja " wylałam wiadro łez ... wstyd się przyznać ale przez połowę filmu było mi ciężko przebrnąć ....
taka stara a taka durna .... jakby to powiedział mój dadi ....
a film polecam ;) chociaż już go więcej nie obejrzę ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz