tytułem wstępu

Rozchwiana emocjonalnie wariatka zabrała się za marudzenie w sieci. Nic ciekawego tu nie ma i nie będzie.

niedziela, 15 lutego 2009

w świecie kobiet .... czyli niedzielna melancholia

Po śniadaniu zamknęłam drzwi za ostatnimi gośćmi, posprzątałam po wczorajszym wieczorze i korzystając z chwili "dla siebie" obejrzałam film. Długo już leżał na półce czekając na właściwy moment. W zasadzie to kompletnie o nim zapomniałam - i dobrze. Wpadł mi w ręce w najlepszym momencie z możliwych. " W świecie kobiet" to bardzo wzruszająca pozycja. Zapewne znajdzie się ktoś, kto powie, że przegadana babska ckliwa historyjka. Dla mnie to historia kogoś do mnie podobnego. Zagubionego we własnym świecie. Różnimy się tym, że on jest strasznie mądry i spokojny a ja życiowo niedojrzała i naiwna. Dużo w tym filmie miłości i wrażliwości a jednak nie jest ckliwy i przesadnie romantyczny. No i gra w nim mój "typ". Rozpływam się przy facetach o urodzie i lekkości bycia objawiającej się chociażby w tak cudownie pomiętej koszuli czy lekko przygarbionych plecach i uroczo podwiniętych rękawach koszuli. Te oczy spokojne i takie mądre. Tak, Adam Brody to niewątpliwie jeden z najlepszych przedstawicieli rocznika 1979. Gdzieś w necie natknęłam się na jego zdjęcie w garniturze. To już totalny odlot.
Zresztą popatrzcie sami :

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz