Błędami z przeszłości odbija mi się jak po ostrym sosie meksykańskim.
Spotkałam się z Draniem. Zupełnie niewinnie się zaczęło. Potrzebowałam jego pomocy przy komputerze. Oczywiście nie odmówił. Skończyło się mniej niewinnie.
Ehh czemu ja muszę zawsze pakować się w kłopoty ?
czemu nie potrafię zapomnieć jego imienia, jego zapachu ... tego cudownego uczucia gdy dotyka mojego uda ... czemu ?
Dupa ... znowu będę mieć zdołowany tydzień ... albo nawet dwa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz