Wszystko zaczęło się trochę ponad tydzień temu. Spędziłam miły weekend w bardzo miłym towarzystwie. No i klops. Od tamtego czasu uśmiech nie schodzi mi z twarzy.
Chodzę po sklepie - uśmiecham
Tankuję paliwo - uśmiecham
Jem obiad - uśmiecham
Prowadzę samochód - uśmiecham
twarz mnie już boli od tego uśmiechania, co nie zmienia faktu, że nie ogarniam tego co się dzieje i boję się, że za chwile nie pozostanie po tym nawet mały ślad.
wtorek, 23 czerwca 2009
sobota, 20 czerwca 2009
aua
głowa mi pęka od rana .... a właściwie nie od rana a od wina. Spędziłam wczoraj wieczór przy koncertach U2 i kilku buteleczkach pysznego el sol. Dawno nie było nam tak wesoło. Dawno tyle się nie nagadałyśmy ! Brakowało mi tego no to mam :)
Wróciłam do domu chwiejnym krokiem marynarskim i .... załapałam się na kolejną imprezę. Część znajomych mamy jeszcze siedziała . Ponieważ byli to ludzie, z którymi pracuję więc nie było przebacz. Cytrynówka wchodzi świetnie ale w połączeniu z podkładem winnym sprawia, że następnego dnia można powiedzieć tylko :
aua
i to szeptem, żeby mew nie obudzić ;)
środa, 10 czerwca 2009
małe szczęścia
zawsze cieszyły mnie dorbiazgi. Małe głupie gesty sympatii, ciepłe słowa ....
dzisiaj tata zadzwonił " młoda złowiłem szczupaka ! taaaka wielka sztuka "
wzruszyłam się ... to niesamowite słyszeć go takiego szczęśliwego!
środa, 3 czerwca 2009
Zu
Dzisiaj pierwszy raz trzymałam ją na rękach i dziś pierwszy raz się do mnie uśmiechała :) coś wspaniałego :) zakochałam się na maxa w tej małej kruszynie !
Zu czyli Zuzia - córcia moich przyjaciół :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
