tytułem wstępu

Rozchwiana emocjonalnie wariatka zabrała się za marudzenie w sieci. Nic ciekawego tu nie ma i nie będzie.

wtorek, 26 sierpnia 2014

pierwszy raz

Dziwnie mi. Żałoba trwa. Wczoraj gdy już już myślałam, że stany zawałowe mam za sobą wróciłam do pustego domu i trach ... spotkanie z dobijająca rzeczywistością nie było fajnie.

Dziś kolejny pierwszy raz bez niego.  Pierwsze występy w zaszczytnej sukience bez jego wsparcia i dumy.

Dupa dupa dupa ... czuję się jakbym żyła tylko dla niego.

Czas wziąć się w garść i zamiast uciekać od problemów,  zmierzyć się z nimi.

Zbliżam się do dnia pogrzebu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz