tytułem wstępu

Rozchwiana emocjonalnie wariatka zabrała się za marudzenie w sieci. Nic ciekawego tu nie ma i nie będzie.

wtorek, 31 marca 2015

and I move on

Move on
Hold it together, move on
Life's so short, move on
Only time will set you free
You put your tears behind you
Better get yourself where you wanna be
I think of all the days and nights I spent crying
And I move on 


no to się staram się . On sobie poszedł na przód. High life. Kobiety wino i śpiew. 

Teraz ja idę. Mimo, że nadal jest dla mnie sensem wszystkiego ale jest już tylko z tyłu mojej głowy, tylko ktoś kto naprawdę dobrze mnie zna potrafi zobaczyć schowany gdzieś na dnie smuteczek. Nie chciał mnie. Zostawił. Przyjęłam do wiadomości ten fakt, mimo, że nic nadal nie rozumiem, to grzecznie się pożegnałam i ruszyłam do przodu.

Teraz na nowo odkrywam jakie to przyjemne jak ktoś się stara. Jak się wysila żeby sprawić mi przyjemność. Jak uśmiecha się całym sobą. Nawet już nie chodzi o te kwiaty. Takie małe gesty jak wyrzucenie choinek zapachowych czy zmiana muzyki w aucie. Ujmuje i rozczula. Otwieram się powoli. Oczka mi się śmieją. Jest lepiej mimo, że to zupełnie inny świat. Nie do końca taki w jakim bym się widziała. Bo przecież widziałabym się tylko w Jego świecie :/ 


,,, przymulam dziś pewnie przez tę pogodę. Oby doczekać do jutrzejszego wieczoru !



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz